Ideologia jako fałszywa świadomość

Marksizm-leninizm określił ideologię jako „fałszywą świadomość” grupy społecznej – narodu, klasy, wyznania, rodziny. Także ateistyczna i internacjonalistyczna klasa robotnicza, jedyna postępowa dla marksistów, posiada w ich rozumieniu fałszywą świadomość, dopóki nie uświadomi sobie, że nie ma innego wyboru jak tylko przyjęcie zgotowanego jej losu. Wyzwoleniem jest uświadomienie braku wyboru osobistego oraz uznanie przymusu pracy bez wynagrodzenia. Aby zwalczyć wrogie sobie narody, klasy społeczne i religie, kulturowy marksizm narzuca im własnej roboty fałszywą świadomość, by następnie je z niej „wyzwalać”.

Kulturowy marksizm najlepiej czuje się w małych miastach, gdzie znajduje sobie jako głównych wrogów „drobną burżuazję” i „kułaków”. Tam też tworzy fałszywą świadomość, ideologię, „miejskie legendy”. Małe miasta są najbardziej podatne na wymyślone historie.

Tak naprawdę dla kulturowych marksistów „małym miasteczkiem” jest cała Europa. Na przestrzeni ostatnich 50 lat stworzyli tam fałszywą świadomość, w obronie której teraz organizują Europejczyków. Jeśli czegoś nie możesz pokonać, zorganizuj to i stań na czele – radził Lenin. Zorganizowanie polega na tym, że wpojono tak „światłym Europejczykom” jak i „obrońcom tradycyjnych wartości”, że Europa i chrześcijaństwo – to cała ta ociekająca brudem i wzbudzająca słuszne oburzenie wyuzdana pseudokultura, niby pachnąca i wymalowana w swoich majtkach i klapkach, a na każdym kroku ‚zajefajnie” zafajdana, zionąca stęchlizną pustych mózgów i rozdeptanych sumień na kilometry. Prawdziwie zapadłe miasteczko. Gdyby nasi przodkowie, których podobno bronimy, powstali i ujrzeli, jak się nosimy i co zapodajemy, ze zgrozy by się przewrócili, albo i urządzili nam rytuały oczyszczające, przy których imigranckie ekscesy są niewinnymi igraszkami. Wielcy święci trzynastego i szesnastego wieku nie byliby sobą, gdyby wpadli w nasz informacyjny trafik. Tak oto mamy grandę z Arianą, której teletańcowanie po grobach zamieniło się w kolejną masakrę na żywo. A przecież ciągle uznajemy za bohaterów tych, którzy w proteście przeciwko nieludzkim reżimom dokonywali samospaleń. No więc o co się biega? Co dziwnego, że za takich samych bohaterów mają się ci, których kulturowi marksiści celowo zderzają z naszą obłąkaną rzeczywistością? Kto tu jest bardziej chory i kto się powinien leczyć?

Reklamy

Tagi: , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: